http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,4426014.html
MPK mówi, że lepsze są przesiadki
Magda Brzezińska
2007-08-22, ostatnia aktualizacja 2007-08-22 19:58
- Dlaczego autobus nr 27 nie będzie już zajeżdżał na os. Generałów? - oburza
się czytelniczka. - Bo można jeździć innymi autobusami. Z przesiadkami -
proponuje rzecznik miejskiego przewoźnika
Od 1 września autobus linii 27 nie będzie zajeżdżał na pętlę Jaroty, na
końcu ul. Wilczyńskiego. Pomysł nie podoba się mieszkańcom osiedla
Generałów, którzy zostaną pozbawieni szybkiego połączenia ze Starym Miastem,
szpitalem miejskim czy targowiskiem i bezpośredniego autobusu na Likusy i
Redykajny. - Dotychczas do pracy dojeżdżałam dziesięć minut, teraz podróż
potrwa dwa razy dłużej - żali się Lidia Łaniecka, pielęgniarka w szpitalu
miejskim, która mieszka na os. Generałów. - Będę musiała się przesiadać albo
jechać przez całe miasto autobusem nr 15. Przed wakacjami słyszałam o
planach zmiany trasy linii nr 27, ale myślałam, że MPK pójdzie po rozum do
głowy i z nich zrezygnuje. Nie rozumiem, czemu likwidują połączenia w części
Olsztyna, która tak bardzo się teraz rozbudowuje. Tym autobusem jeździło
sporo ludzi, zwłaszcza w czasie roku szkolnego.
Krzysztof Zienkiewicz, rzecznik Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji,
radzi mieszkańcom os. Generałów, którzy po zmianach będą chcieli pojechać w
stronę Redykajn, by na pętli na Wilczyńskiego wsiedli w autobus linii 24 i
na ul. Sikorskiego przesiedli się w "27". - To przecież banalnie proste.
Poza tym można przejść pieszo na przystanek przy ul. Sikorskiego i tam
wsiąść od razu w "27" - mówi. - Nawet z najdalszej części osiedla to
najwyżej pięć minut.
Rzecznik zapewnia, że decyzja została podjęta po "dokładnym przeanalizowaniu
sytuacji". - Zanim zaplanowaliśmy zmiany, badaliśmy, z jakich biletów
korzystają pasażerowie linii 27. Okazało się, że większość ma sieciówki,
więc dla nich koszt dojazdu nawet z przesiadką się nie zmieni - tłumaczy.
I dodaje, że linia 27 miała być uzupełnieniem linii 15. Teraz gdy na os.
Generałów zaczynają trasę cztery kluczowe linie: 15, 17, 24 i 26, autobusy
odjeżdżają stamtąd tak często, że 27 nie jest już potrzebna. - Zresztą
pasażerowie szybko przyzwyczajają się do zmian. Gdy w 2005 roku robiliśmy
korektę rozkładu jazdy, też najpierw były protesty, a potem okazało się, że
wyszły pasażerom na dobre, a nawet nastąpił wzrost liczby podróżujących na
niektórych liniach - opowiada Zienkiewicz.
Czy jeśli pasażerom nie spodoba się nowe rozwiązanie, MPK wróci do
poprzedniego przebiegu trasy? - Po pięciu, sześciu miesiącach
przeanalizujemy zmiany. Nie można jednak mówić o powrocie do wcześniejszego
rozwiązania, skoro jeszcze nawet nie zostało ono wprowadzone. Większość
pasażerów na pewno będzie zadowolona - przekonuje rzecznik.
Źródło: Gazeta Wyborcza Olsztyn