Skąd w tym metrze taki tłok? I dlaczego jest takie wolne?
Zamiast 15 minut nierzadko trzeba jechać dwa razy dłużej, i to w coraz
większym tłoku. Metro przestaje być niezawodnym środkiem transportu
Największe problemy są w drodze z Żoliborza w stronę centrum. - Ze stacji
Stare Bielany do Świętokrzyskiej zwykle jechałem 14 minut. Teraz zdarza się,
że pociąg wlecze się nawet pół godziny. Ma długie postoje w tunelach i na
stacjach. Przy wejściu dzieją się dantejskie sceny, bo ludzie nie mieszczą
się w wagonach - narzeka Szymon Chojnowski, który codziennie korzysta z
metra.
Stacja odpoczynkowa
Wczoraj byliśmy w metrze w porannym szczycie. Godz. 7.54, na stację Plac
Wilsona wjeżdża pociąg i stoi aż trzy minuty. W końcu ruszamy do Dworca
Gdańskiego, ale tu czeka nas następna dwuminutowa przerwa. Do pociągu
wchodzi tyle osób, że wielu rezygnuje na razie z jazdy i czeka na kolejny
skład. Na tej stacji - przylgnął już do niej przydomek "odpoczynkowa" -
kolejne składy co chwilę mają dwu- trzyminutowe przestoje. W efekcie zamiast
założonego odstępu 2 min 50 s przerwa między pociągami dochodzi do pięciu
minut.
Po chwili zaczynają się większe problemy. Pociąg, który przyjeżdża na
Dworzec Gdański o godz. 8.21, w ogóle nie może ruszyć. Przez ponad 10 minut
maszynista walczy z zablokowanymi hamulcami. Rozładowanie tłoku trwa
kilkanaście minut.
Nie da się wysiąść
Według rzecznika Metra Warszawskiego Krzysztofa Malawki kolejka odnotowuje
teraz rekordy frekwencji. Ostatni został pobity w czwartek. Tego dnia metro
przewiozło 535 tys. osób. Rzecznik przyznaje, że w porannym szczycie
dochodzi do opóźnień. - Przestoje wynikają przede wszystkim ze zbyt wolnej
wymiany pasażerów na stacjach. Niektórzy blokują sprawne wyjście z pociągów.
Gdy pociąg stoi dłużej na jednej stacji, automatycznie w kolejce muszą
czekać kolejne składy - mówi Krzysztof Malawko.
Dodaje, że Metro od pewnego czasu zastanawia się, jak rozwiązać problem
sprawniejszej wymiany pasażerów na stacjach.
Zarząd Transportu Miejskiego przypomina, że od połowy października ok. godz.
7.40 na tory z bocznicy na pl. Wilsona w stronę Kabat wyjeżdża dodatkowy -
32. skład, który ma rozładować tłok w szczycie. - Więcej pociągów na razie
nie zmieści się w tunelach. Chyba że Metro zwiększy prędkość pociągów - mówi
rzecznik ZTM Igor Krajnow.
A może szybciej?
Metro już od wielu lat planuje poprawić system sterowania ruchem, które nie
tylko pozwoli pociągom przyspieszyć z 60 do 80 km na godz., ale też poprawić
częstotliwość kursów do 90 sekund. - Być może będzie to możliwe w połowie
przyszłego roku, ale to i tak nie ograniczy problemu powolnej wymiany
pasażerów i związanych z tym przestojów - twierdzi Malawko. O wiele dłużej
poczekamy też na kolejne pociągi dla Metra. Spółka chce je kupić łącznie z
taborem na centralny odcinek drugiej linii. Przetarg ma być ogłoszony w
pierwszej połowie 2010 r.
Według naszych czytelników problemem są też częstsze awarie, m.in. takie jak
wczorajsza na Dworcu Gdańskim. To także mocno dezorganizuje ruch. W dodatku
pasażerowie nie są informowani, co się dzieje i jak długo mogą spodziewać
się kłopotów. Według Krzysztofa Malawki statystyki nie potwierdzają, by
usterki występowały częściej niż dotychczas. Choć przyznaje, że kiedy kilka
miesięcy temu przyjechały nowe składy z Rosji, na początku miały więcej
awarii. Przedstawiciele Metra przyrzekają za to, że maszyniści dostaną
szczegółowe instrukcje, jakie informacje przekazywać w razie nadzwyczajnych
sytuacji.
<http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,7218598,Skad_w_tym_metrze_ta...>