http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,4434975.html Chaos z rozkładem olsztyńskiego MPK
Marcin Wojciechowski, Wojciech Grejciun
2007-08-26, ostatnia aktualizacja 2007-08-26 17:48
Olsztynianie pogubili się w kursowaniu autobusów miejskich. Choć jeszcze do
1 września będą jeździć według starego rozkładu, to na wielu przystankach
wisi już tylko nowy harmonogram
Pasażerów MPK od 1 września czekają duże zmiany w kursowaniu kilkunastu
linii autobusowych. Najważniejszą będzie wydłużenie tras linii nr 3, 15, 22,
30 i 33 do nowej pętli autobusowej w Kortowie III. Niestety, olsztynianie
już na tydzień przed wprowadzeniem zmian, stojąc na przystankach
autobusowych, są wściekli i zdezorientowani. Dlaczego? Bo pracownicy MPK z
wielu przystanków usunęli już stare rozkłady jazdy, a w ich miejsce nakleili
nowe, obowiązujące dopiero od 1 września 2007 r. - Nie mam internetu. Jak
więc mam teraz sprawdzić, o której godzinie mam autobus, którym chcę
dojechać do znajomego na Jarotach? - skarży się pan Mariusz, którego w
piątek spotkaliśmy na przystanku przy al. Niepodległości. - To nie jest
poważne traktowanie klienta.
Czytelnicy informowali nas, że starych rozkładów nie ma już też na kilku
przystankach autobusowych przy ul. Wyszyńskiego, a także Dajtkach i
Zatorzu. - Czy MPK nie może naklejać nowych rozkładów jazdy dopiero w
ostatnim dniu obowiązywania starego? - pyta się jeden z Czytelników. -
Przecież teraz, stojąc na przystanku, można się wściec. Nie ma jak
sprawdzić, za ile minut przyjedzie autobus. Takie postępowanie MPK to
skandal.
Co na to przewoźnik? - Rzeczywiście, na niektórych przystankach może nie być
już starych rozkładów. Dlatego wszystkich klientów za te utrudnienia
przepraszamy - mówi Krzysztof Zienkiewicz, rzecznik MPK. - Nie dało się ich
uniknąć, bo wymienienie wszystkich rozkładów w ciągu jednego dnia jest
rzeczą niemożliwą.
MPK tak duże zmiany w rozkładzie jazdy wprowadza zwykle nie częściej niż raz
w roku. Dlaczego nie jest w stanie wymienić rozkładów jazdy w ciągu jednego
dnia? - Bo mamy do tego za mało samochodów i ludzi. Tymczasem wymiana
rozkładów na jednym przystanku zajmuje prawie pół godziny, a przystanków
mamy aż 500 - odpowiada Zienkiewicz. - Ze względu na naszych pasażerów stare
rozkłady usuwamy tylko z przystanków, na których stają autobusy wielu linii.
Jeśli nawet ktoś spóźni się na jakiś autobus, nie musi wtedy długo czekać na
inny, który dowiezie go do wybranego miejsca.
marcin.wojciechowskiUSU...@olsztyn.agora.pl,
wojciech.grejc...@olsztyn.agora.pl
KOMENTARZ
MPK lekceważy swoich pasażerów
O identycznych utrudnieniach, które teraz pojawiły się przy wymianie
rozkładów jazdy MPK, dwa lata temu opowiadała nam mieszkanka Olsztyna. -
Choć do końca miesiąca obowiązuje jeszcze stary rozkład jazdy autobusów, to
pracownicy MPK zdjęli go już z niektórych przystanków i powiesili nowy
[wchodził w życie 1 września 2005 r. - red.]. Skąd mam wiedzieć, o której
odjeżdżają autobusy? - pytała Czytelniczka.
Krzysztof Zienkiewicz zbagatelizował wtedy problem, tłumacząc mi, że jedynie
na czterech czy pięciu przystankach nie było miejsca, by równocześnie wisiał
stary i nowy rozkład. Minęły dwa lata, a MPK nadal nie jest przygotowane do
sprawnej wymiany rozkładów jazdy, a mieszkańcy nadal skarżą się na chaos w
kursowaniu autobusów. Jest nawet gorzej, bo przystanków z aktualnym
rozkładem ubyło.
Dlatego nie przekonuje mnie tłumaczenie rzecznika, że obecne kłopoty z
wymianą rozkładów są spowodowane brakiem możliwości technicznych.
Zdezorientowanie olsztynian, którzy aż do 1 września będą musieli teraz
wypatrywać autobusów z przystanków bez aktualnego rozkładu, mogę wytłumaczyć
sobie lekceważącym stosunkiem MPK do pasażerów.
Marcin Wojciechowski
Źródło: Gazeta Wyborcza Olsztyn