Stój i moknij!
Ci mieszkańcy Szczecina, którzy zdani są na komunikację miejską, skazani są
również na marznięcie i przemoczenie ubrań. Tak jest przynajmniej na dwóch z
największych pętli - Basenie Górniczym oraz przy ul. Kołłątaja.
Basen Górniczy to "łącznik" dzielnic lewobrzeżnych z prawobrzeżnymi. Kończą
tam swoją trasę tramwaje, rozpoczynają autobusy kursujące do Zdrojów, Dąbia
czy Płoni.
- Dla mnie to niepojęte, że w miejscu, w którym codziennie przesiadają się
tysiące ludzi, nie ma wiat na przystankach autobusowych. Ot - postawiono
ławeczkę i tyle. Przecież to taki minidworzec, powinno się zadbać o minimum
wygody pasażerów. Można byłoby to urządzić estetycznie, zadaszenie nie jest
chyba jakimś ogromnym wydatkiem dla miasta - pyta retorycznie pan Wojtek.
Podobnie jest na pętli przy ul. Kołłątaja. Tam, uciekając przed wiatrem czy
deszczem, można co najwyżej schować się w przejściu między sklepami. Nie
jest to jednak żadne rozwiązanie. Problem zauważyła i zgłosiła również radna
Judyta Lemm. W interpelacji dostępnej na stronie internetowej magistratu
zaproponowała nawet rozwiązanie - miałaby to być lekka konstrukcja stalowa,
z dachami z tworzywa sztucznego. Według radnej, to pomysł stosunkowo
niedrogi, a poprawiłby komfort korzystających z komunikacji miejskiej.
Na razie nie ma jednak co liczyć na jakiekolwiek inwestycje.
- ZDiTM nie planuje budowy zadaszenia na pętli Kołłątaja - przyznaje Marta
Kwiecień-Zwierzyńska, rzecznik zarządu.
Powód jest - jak się okazuje - natury technicznej.
- Nie ma na peronach możliwości ustawienia wiat, z uwagi na to, że są zbyt
wąskie - dodaje pani rzecznik.
Ten sam argument ZDiTM wysuwa w przypadku wiat na Basenie Górniczym, gdzie
ustawione wprawdzie zostały na przystankach tramwajowych i pospiesznej linii
C, ale już podróżni zwykłych autobusów osłony się nie doczekają, bo nie ma
na nie miejsca...
(kol)
Na zdjęciu: wiaty, jak przy pętli na ul. Kołłątaja, są tylko dla wybranych.
<http://www.kurier.szczecin.pl/Art.aspx?a=29445>